Jedzenie bez wątpienia działa na wszystkie nasze zmysły. Smak, zapach, struktura, sposób podania sprawia, że spożywanie posiłku nie stanowi tylko czynności zaspokojenia głodu.Afrodyzjak to według definicji substancja pobudzająca seksualnie. Powinna ona prowokować pożądanie u adorowanej osoby, zapewniać sprawność seksualną, pomagać w sztuce miłosnej. Właściwości takie przypisywane są wielu ziołom, roślinom, zwierzętom i minerałom. Afrodyzjaki występowały w medycynie ludowej wielu kultur świata. Ich nazwa pochodzi od imienia greckiej bogini miłości Afrodyty.
Afrodyzjaki towarzyszą nam od zarania dziejów. Stanowiły nieodłączny element pradawnych obrzędów czczących matkę Ziemię. Z czasem zaczęto także uważać, że jeśli kształt pokarmu (rośliny, narządu zwierzęcego) przypomina kształtem narząd człowieka musi po spożyciu mieć na niego działanie lecznicze. Nazwano to zasadą podobieństwa.
Tradycja polepszania życia seksualnego jest długa. Po afrodyzjaki wybierano się do czarownic, szamanów, uzdrowicieli. Próbowano do tego używać magii, jedzenia, roślin i wielu innych rzeczy. O pobudzającym działaniu niektórych substancji wiemy od tysięcy lat.
Afrodyta, gdy chciała sprawić by jej życie miłosne było bardziej ekscytujące, sięgała po potrawy z gołębi i miodu. Chętnie z afrodyzjaków korzystali także Grecy i Rzymianie. Różne kultury mają różne nieznane kiedyś innym kulturom substancje pobudzające.
W Azji i Europie najbardziej znane to korzeń żeń-szenia, potrawy z niektórych gadów, płazów, ekstrakt z muszki hiszpańskiej, rogi jelenia syberyjskiego, róg nosorożca czy np. zioła takie jak lubczyk. W Anglii na poprawę potencji polecano czosnek, pora, cebule i grzyby. W tym samym czasie za afrodyzjaki uważano także wysuszone języki kurcząt i żabie kostki.
Każdy człowiek ma z pewnością swoje ulubione potrawy, zapachy i smaki. Na każdego z nas działają innego rodzaju bodźce. A lista podniecających produktów jest długa.
Związek miłości i jedzenia został wielokrotnie udowodniony. Warto przypomnieć sobie piosenkę z filmu Lata dwudzieste, lata trzydzieste, w której Piotr Fronczewski śpiewał „szczypta miłości na pół szklanki namiętności”.
Co jednak w praktyce możemy zastosować dzisiaj, aby pobudzić nasze zmysły?
Zacznijmy od owoców.
Pierwszym afrodyzjakiem znanym ludzkości był właśnie owoc (jabłko). Jakie owoce są więc afrodyzjakami?
Ananas - owoc pochodzący z Ameryki Południowej o bardzo słodkim smaku mający działanie moczopędne i wzmacniające. Jako afrodyzjak jest spożywany w połączeniu z chili w zalewie z białego wina.
Awokado - pochodzące z Jukatanu owoce z twardą chropowatą zieloną skórka i żółtawym tłustym miąższem. Ma wzmagać aktywność i ciekawość seksualną. Jest dobrym źródłem witamin oraz tłuszczu.
Banany - słodkie, kremowe owoce rosnące w kiściach. Jedna z najstarszych roślin uprawianych pasie międzyzwrotnikowym. Uważa się, że wzmaga pożądanie szczególnie u kobiet ze względu na sugestywny kształt.
Brzoskwinia - pochodząca z Chin od wieków uważana za symbol dojrzałej miłości. Ze względu na konsystencję oraz strukturę uznana za bardzo zmysłowy owoc.
Za afrodyzjaki uważa się także: daktyle, figi, granaty, gruszki mango, morele, pigwy, pomarańcze, truskawki czy winogrona.
W przyszłym tygodniu poznamy afrodyzjaki warzyw, ziół, napoi i wiele innych
Autor: Marzena Rojek
Przepis na deser kuchni erotycznej - miodowe ciasto
Składniki:
- 120 g mąki
- 80 g masła
- 120 g śmietankowego twarożku
- 60 g miodu
- 60 g cukru
- ½ łyżeczki cynamonu
- 2 jaja, cukier
- cynamon do posypania
Sposób przygotowania:
Przesianą mąkę posiekać z masłem, dodać łyżkę wody. Szybko ręcznie wyrobić ciasto na jednolitą masę. Wyłożyć na dnie wysmarowanej tłuszczem tortownicy.
Twarożek wymieszać z miodem, cukrem i cynamonem, dodać ubite jaja i delikatnie wymieszać. Masę serową rozprowadzić na powierzchni ciasta, posypać cynamonem i cukrem i piec w temperaturze 200 stopni.










